12039293_1292072970818937_1391991558349212017_n

Z tysięcy przejechanych kilometrów, setek koncertów i spotkań z ludźmi wyrosła potrzeba utrwalenia myśli i uczuć.

Pierwsza studyjna płyta Caryny jest przejściem z przeszłości w teraźniejszość. Jest zamknięciem drzwi. Dopełnieniem obowiązku odpuszczenia. Pogodzenia się z losem, który bez sentymentu (choć z wieloma bliznami) każe pożegnać młodość, by wejść w wiek dojrzały i – miejmy nadzieję – wreszcie myślący.

Powracając do korzeni (tu – w sensie południowosłowiańskich melodii), przeżywamy jednocześnie to, co tu i teraz. Wraz z serbskimi i macedońskimi akcentami świadomie i z premedytacją postanowiliśmy odświeżyć tę część historii muzyki, która dla wielu nietrudzących się zbytnim wysiłkiem myślenia i poszukiwań, staje się we współczesnej, okrutnej dla siebie dobie, poniewierana i zniekształcana na użytek popkultury. Zatrzymać tą historię jest naszym obowiązkiem.

Autorska część płyty od upamiętnienia po wywyższenie pewnych ludzi i przeżyć jest dla mnie rozpoczęciem kolejnego rozdziału podróży. Jest otwarciem Słowiańskiej duszy, która jak lustro odbije wizerunek nas samych. Przedzierając się z nadmiarem spraw po dusznych i zatłoczonych  ścieżkach codzienności przystańmy na chwilę, by zamyśleć się nad tą istotą. Podarujmy sobie taką chwilę w prezencie każdego dnia.  Znając rytm swojego serca i kierunek kroków pamiętajmy przecież że: „nie ma nas gdzie ma zamyślenia”.

Łukasz Nowak